Kiedyś robiąc porządki w szpargałach, natknę się na moje wypracowanie z liceum za które jako jedyna w klasie dostałam 6 od nauczyciela historii, i z łezką wzruszenia w oku pokażę je moim synom. Pewnie ze zdziwieniem przyjmą fakt, że zostało napisane odręcznie na kartkach w kratkę, pewnie zdziwią się jeszcze bardziej kiedy na sam koniec zobaczą, że aby je napisać musiałam przesiedzieć ileś godzin w bibliotece szukając fachowej literatury, bez której owo dzieło na sześć ocenione by nie powstało. Za kilka lat mój obecnie liczący sobie 9 wiosen pierworodny, zapewne również będzie pisał wypracowania. Tzn na to liczę. Ze będzie pisał, a nie kolorował drwala. Zeby stworzyć podobne do mojego dzieło, siądzie do komputera i znakomitą większość sobie wyszuka w czeluściach internetu, nie przejmując się, że jest niedziela i biblioteka jest akurat zamknięta. I to jest fajne. Tak jak fajny jest internet. Fajny, potrzebny, ułatwia życie, nic tylko korzystać, bo skoro coś jest dobre, to żal n...
Posty
Wyświetlanie postów z lipiec, 2019
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Nie wiem, naprawdę nie wiem czemu polubiam na fb te fanpejdże chorych dzieci. Nie żeby wszystkie, no skąd. Za dużo ich. To oczywiście bardzo smutne bo jako matka strasznie ale to strasznie mi szkoda tych chorych dzieci i ich rodzin, i serce mi się rozpada na milion kawałków jak widzę te smutne oczy, łyse głowy, jak czytam "wznowa", "przerzut", "hospicjum". Przykro mi ogromnie, a jednocześnie jestem mega wkurwiona, bo dlaczego biedne małe dzieci muszą tyle cierpieć. Oczywiście zaraz sobie myślę, jakiego to mam w życiu farta, że moje dwa potwory prawie zdrowe, nie licząc lekkiej wady wzroku, alergii w sumie to cholera wie na co bo dawno testów nie powtarzaliśmy, no i astmy która nie dokucza pierworodnemu wcale a wcale, bo pediatra (dziękuję losie żeś mi człowieka zesłał) dobrze dobrał leki więc nie mam na co narzekać. Ale te pieprzone raki atakują inne dzieci i to mnie wkurwia pezeokrutnie. Moja niemoc w ty...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Matka Polka x2, córka, siostra, ateistka, wegetarianka, pieprzona lewaczka, wredota, alergiczka. Umiem zwinąć język w trąbkę. Nie jestem miła, nie jestem uśmiechnięta. Życie mnie ciut przeorało. Na blogu będzie różnie, jak to w życiu. Czasem smutno, czasem wesoło, czasem strasznie. Wkurwia mnie sporo rzeczy, ale też pewnie czasem dla równowagi napiszę o tym, co mnie cieszy. Bo czasem życie bywa fajne. Zdjęć raczej nie będzie, a już na pewno nie moich. Ewentualnie mniej lub bardziej martwa natura.